|
|
2011-10-21
Ciążowe przygotowania
|
Sobotni piękny, słoneczny poranek, po piątkowej tanecznej nocy. Poranne mdłości. Jedyne skojarzenie – zbyt duża ilość alkoholu poprzedniego dnia. Niedziela, równie piękna, i nadal utrzymujące się mdłości – jelitówka? Zdarza się. Poniedziałek ciąg dalszy. Wtorek dniem odkrycia na miarę Kolumna – brak okresu. Te cztery dni były najspokojniejszymi dniami z początku ciąży. Dalej wszystko toczyło się błyskawicznie. A najszybsza była waga. Ósmy tydzień – 4 kg do przodu – odzież ciążowa wypełnia szafę. Dalszy przyrost masy w księżycowych proporcjach. Koniec trzeciego miesiąca, a moja szafa jest już tylko ciążowa. Są w niej ciążowe spodnie z wysokim pasem z gumy. Są ciążowe bluzki odcięte pod biustem. Są i wielkie swetry. Sen w wielkiej ciążowej koszuli. Wszystko jest wielkie, bo wszystko jest ciążowe. Złota jesień zmyka w podskokach więc i odzież ciążowa w postaci wielgachnej kurtki i obszernego płaszcza ląduje w mojej szafie. Moje ciążowe nogi wymagają ciążowych butów. Niestety w sklepie z odzieżą ciążową nie ma jeszcze ciążowych butów. Będę zimą bosko chodzić? Kolorowe magazyny ciąże przedstawiają, jako najwspanialszy okres w życiu kobiety. W żadnym nie przeczytałam, że przybierając postać wieloryba, odzież ciążowa będzie jedyną, w mojej szafie, a najwygodniej będzie mi w dresie i kapciach.
|
|
Komentarzy:
0
|